Jako że Limes III był moim pierwszym poważniejszym larpem, to nie mam punktu odniesienia, ale bawiłam się świetnie i nadal wspominam co zabawniejsze i epickie sytuacje, nucąc pod nosem Balladę o czarnej śmierci
W pierwszej kolejności chcę podziękować MG:
Salahadowi - za pomoc w ogarnięciu postaci od początku do końca, za ciekawe pomysły, jak wszystko powiązać, by moja postać wyszła spójnie; za znoszenie moich niekiedy bardzo drobiazgowych pytań i rozwiewanie wszelkich wątpliwości; za szeptanie do ucha jako Cień i za nucenie marsza weselnego, jako Jaksa - za wyrzucenie od stołu szlachcianki, a pozostawienie przy nim byle chłopa (toż to skandal!)
Francowi - za wprowadzenie mistycznej atmosfery zaśpiewaniem ballady na uczcie i za niezwykle mroczną, tajemniczą i pełną niepewności otoczkę na weselu, gdyś przechadzał się za nami i położył mi dłoń na ramieniu w czasie przysięgi małżeńskiej - szczerze mogę przyznać, że serce wtedy niemal mi zamarło (może stąd te późniejsze z nim problemy?)
Urszuli - choć nie miałyśmy zbyt wiele styczności ze sobą w czasie larpa ani przed nim, dzięki za wprowadzenie świetnego klimatu i obłożenie mojego męża trądem
Zielarzowi - za kilka porad technicznych i epicką scenę nad jeziorem
To teraz czas na graczy - dziękuję wszystkim i każdemu z osobna za świetnie spędzony czas, wymienię tylko te osoby które najbardziej zapadły mi w pamięć
Tak więc dziękuję:
W pierwszej kolejności
Onfisowi, czyli mojemu drogiemu mężowi
Franciszkowi! - za ślub, za poświęcenie się w czasie zarazy, za scenę nad jeziorem (w sumie to sceny

) i za to żeś się zaraził trądem i że musiałam biegać i Cię ratować, ale zabawy przy tym miałam co nie miara
Reszcie szlachetnych
Harrachów -
Karelowi (Szymonowi) za umilanie uczty, pare klimatycznych dyskusji i - co najważniejsze - zastąpienie męża mego w wewnętrznym kręgu,
Leo (Tsunie) - za wyraźne okazywanie niechęci co do mojej postaci
Polakom - Annie Sawickiej (Nishy) i
Mikołajowi z Gryffitów - za umilanie rozmową gdy moje wątki tymczasowo zamierały i za knucie delikatnych intryg - Anno, ten lubczyk był genialnym pomysłem, szkoda że do rozlewu krwi nie doszło
Rusinom - za wprowadzenie świetnego klimatu, dyskusje polityczne i te bardziej przyziemne, jak ta o tym, czy żonę bić się powinno czy też nie (nadal uważam, że nawet kwiatkiem nie wolno, chłop jest do tego, żeby go bić, nie żona!)
Czciborowi (Marcinowi) - za nauczenie tej wielce trudnej techniki czytania i pisania i za propozycję małżeństwa - mam nadzięję, że nie masz nic przeciwko że ostatecznie wyswatałam Cię z Anną i że Anna za moją delikatną namową dolała Ci lubczyku, cobyś się w innej zakochał i coby małżeństwo móc unieważnić
Velazkezowi (zapomniałam jak się nazwyała Twoja postać) - za to, że ostatecznie plany Twoje i mego ojca nie doszły do skutku i że nie musiałam Cię poślubić; życzę natomiast szczęścia z panienką Wiktorią
Biskupowi - za świetną rolę, za klimatyczny chrzest (doceniam poświęcenie z zanurzeniem się w wodzie w szatach, choć jedynie do kolan), za udzielenie mi ślubu i za niestety nieudany egzorcyzm
Łucznikowi - za to, że mogłam pobiegać legalnie z łukiem i strzałami, które pozwoliłeś sobie ukraść i za udostępnienie strzał w przerwach
Błaznowi - za chleb i wodę, już Ty wiesz o co chodzi
Panience Róży - za wiele ciekawych i użytecznych rad i kilka naprawdę interesujących i bardziej lub mniej klimatycznych dyskusji
Chłopowi z boru - Zurg, widać było, że byłeś w swoim żywiole

ciężko było odgrywać oburzenie i powstrzymywać jednocześnie śmiech widząc Twoje zachowanie
Wiedźmie - Sigrito, bądź przeklęta na wieki za Twą klątwę! Wiedz jednak, że prawdziwa miłość zwycięży wszystko
I na koniec,
Annie Algirdasównie (Kici), siostrze mojej, co do końca się z poganami bratała i co dobre imię swe takim zachowaniem i bieganiem po lasach z chłopstwem hańbiła

ciekawa jestem, czy Twe serce równie mocno krwawi, na wieść, że nasz starszy brat Andrius pewnikiem zmysły postradał i zmarł w lasach pod Telsze
Dzięki też osobom, z którymi miałam bardzo niewiele interakcji w grze, za to wiele poza nią -
Amandzie <3 Myśliwemu (Volant), Ojcu Pixeliaszowi, Lambi, Markowi, Mikesowi i Alpace (owi G-mag i nie-G-mag - kto słyszał ten wie

),
Adamowi i drugiemu
Adamowi
No i oczywiście znowu nie potrafiłam napisać czegoś krótko i zwięźle

Jeszcze raz wielkie dzięki wszystkim i każdemu z osobna!
Sława!!!
Magdalena Harrach (dawniej Algridasówna)
