[edycja 2012] Review - edykty i zasady wojny

Tematy wszelakie dotyczące Limes Mundi.
Awatar użytkownika
Lex
Posty: 836
Rejestracja: 15 września 2011, 10:08
Lokalizacja: 1300 AD

Re: Review - edykty i zasady wojny

Post autor: Lex » 05 lipca 2012, 15:00

Grałem w to pierwsze, mocno zmodowane, nie w Divine Wind

Teraz pytanie - jak to przenieść w LARPa aby pozostało proste i dawało wiele możliwości? Rozbudowa prowincji to jest coś co możemy robić na mapie strategicznej - czym innym jest to, co wynika z polityki dla wojowników, a co powinno byc na tyle rozmaite, aby się nie nudziło (ile razy można przeprowadzać konwój przez bory? :) )

Podsumowując:
- zasoby w grze to albo prawa i wpływy (symulowane przez edykty) albo bezpośrednia kontrola nad ziemią w postaci terytoriów (ogą to byc wioski, mosty, młyny, kopalnie itp)
- w grze każdy zasób można do woli przekazywać podczas saborów
- sabor co X godzin (musi być obecny mg)
- podczas saboru gracze deklarują potajemnie swoje akcje

możliwe akcje to:
zajazd (czyli capture the flag)
handel (karawana z towarami)
karawana z inzynierami - pozwala rozbudować prowincję (patrz wyżej - Kurt)
oblężenie (jak dotychczas - jak wam w ogóle się podobała idea odgrywania oblężenia? :))
jakie jeszcze?

Z chwilą deklaracji akcji mg i dowódcy frakcji muszą swoim zbrojnym wyjaśnić sytuację i wysłać ich na misję - jeśli np najechana strona postanowi się wycofać nadal musi zbrojnych wysłać w teren gdzie w chwili rozpoczęcia scenariusza muszą się oni wycofać do najbliższej przyjaznej fortecy (dodatkowy scenariusz - polowanie)

+++ Zamki
Oznaczane na terytorium gry do kogo należą - dają schronienie wyznaczonym przez władcę zamku postaciom (np tylko poganie mówimy nie tatarom itp)

What say you?
Dulce bellum non expertis
Awatar użytkownika
Kurt
Posty: 36
Rejestracja: 02 lipca 2012, 12:30

Re: Review - edykty i zasady wojny

Post autor: Kurt » 05 lipca 2012, 18:56

Lex pisze:Grałem w to pierwsze, mocno zmodowane, nie w Divine Wind

Teraz pytanie - jak to przenieść w LARPa aby pozostało proste i dawało wiele możliwości? Rozbudowa prowincji to jest coś co możemy robić na mapie strategicznej - czym innym jest to, co wynika z polityki dla wojowników, a co powinno byc na tyle rozmaite, aby się nie nudziło (ile razy można przeprowadzać konwój przez bory? :) )
I tak pojedyncza drużyna nie wyjdzie do walki więcej niż parę razy, więc nie mnożyłbym akcji za bardzo.
Przeprowadzać konwój można na różne sposoby - raz przez las gdzie w każdych krzakach może ktoś się czaić, raz przez łaki, gdzie widać konwój z daleka jak na dłoni itp.
Lex pisze: Z chwilą deklaracji akcji mg i dowódcy frakcji muszą swoim zbrojnym wyjaśnić sytuację i wysłać ich na misję - jeśli np najechana strona postanowi się wycofać nadal musi zbrojnych wysłać w teren gdzie w chwili rozpoczęcia scenariusza muszą się oni wycofać do najbliższej przyjaznej fortecy (dodatkowy scenariusz - polowanie)
Myślę, że obrońca powinien jednak mieć możliwość wysłania ludzi do obrony po tym jak ogłoszone są ataki, a nie musieć rozsyłać ludzi w ciemno.
Wysyłanie ludzi gdzieś daleko żeby tylko się wycofali to przesada -- to się prędzej znudzi niż (odbyte) podobne do siebie bitwy.
Generalnie kierowałbym się zasadą, żeby żołdacy mieli też czas na granie swoich postaci, a nie byli tylko pionkami saborowych.

Z drugiej strony można by kazać graczom rozstawiać swoje wojska wirtualnie jako pionki na mapie. Pionki można przesuwać o jedno pole na turę (e.w. kawaleria dwa).
Wtedy po deklaracji ataku gracze (poza grą) udawaliby się tam gdzie wskazuje pionek, a z stamtąd ruszali na miejsce bitwy.

To wprowadziłoby też większe urozmaicenie -- np. od jednej strony dostępu do prowincji broni wąski przesmyk, ale można też poświęcić 5 tur, obejść prowincje i zaatakować w miękkie.

BTW. Tak czy siak polecam EU: HTTT (expansion poprzedzający DW) + Christmas MoMod.
Rzekł do króla: Proszę króla,
Bezhołowie nam dopieka,
Tuhaj-Bej na haju hula,
Nie szanując praw człowieka;
Spraw, niech zdechnie pies poganin,
Ruszaj bronić racji stanu;
Słuchaj! bom Wielkopolanin
I nie lubię bałaganu!
vvojtas
Posty: 14
Rejestracja: 14 września 2011, 23:04

Re: Review - edykty i zasady wojny

Post autor: vvojtas » 07 lipca 2012, 04:37

Punkt widzenia obserwatora gry politycznej:

1) Edykty są o tyle fajne, że od razu każdy wie co kto może, co można zyskać, itd. Bardzo mi się to podobało.

2) Wydaje mi się, że takie rozwiązanie gry politycznej uniemożliwiało zrobienia czegoś z zaskoczenia (przejęcia zamku) owocując tym, że w rezultacie wszyscy razem raczej zgodnie wszystko ustalali, a ewentualne potyczki wynikały z innych przyczyn (ekskomunika)
Zablokowany