kapłanowi Borsukowi który w ciekawy i śmieszny sposób prowadził naukę magii.
Dziękuję ^^ sam miałem nie lada frajdę z prowadzenia nauk

mam nadzieję że wszystkie miałyście tyle samo zabawy

Aszvaid Wygnaniec z tej strony, brodaty kapłan Perkunasa.
No, to jedziemy ze sznureczkiem.
MG, no tak jak Wam chyba wszystkim z osobna powiedziałem, na Larpie bawiłem się świetnie

Szczególne wyróżnienie z mojej strony dla
Uli (no ba że będziesz przed Lexem

moja szefowa od fabuły, a co) oraz
Lexa (sory szefie baby pierwsze), z którymi bardzo przyjemnie i swobodnie mi się współpracowało

Motyw z Urszulą tarzającą się po ziemi złupionego ołtarza, rodzącym bogunem czy biskup w wężowej jamie dłuuugo w mej pamięci zostanie

Ogólne też podziękowania dla Was za ogarnianie, odwaliliście kawał dobrej roboty moim skromnym zdaniem i widać że staraliście się aby coś się działo.
Z góry przepraszam ludzie, mam jednak fatalną pamięć do imion i trzeba kilka razy mi je powtarzać aby nagrało się z powodzeniem.
Aire, w sumie szkoda że tak mało było okazji do współpracy. Mieliśmy jednak wszyscy sporo roboty (i Tworzę Życie dalej nie wychodziło aby stworzyć klona, z którym mógłbym ogarnąć całego Larpa) jak sądzę to jeszcze będą okazje do wspólnej gry czy nawet spotkania przy piwie

A w sumie, dobrze dla Ciebie że nie działaliśmy razem, musiałbym wtedy sprzedać Ci kosę w plecy
Para bogunów wiatru. No dajcie spokój że to był Wasz pierwszy larp

w ogóle widać tego nie było

jak wspominałem, bardzo podobały mi się żywe emocje, które wykazywaliście. Jak wydarto na mnie ryj już w czasie uczty to wiedziałem iż coś się dziać będzie

Papryczka, ołtarz, odbijanie dziewoi z rąk chrześcijan a zwłaszcza burza co przyszła po odbudowaniu ołtarza. Będę miał nie lada bogatą kolekcję wspomnień.
A z resztą, dajcie spokój, widziałem poród bogunówny...
Nowo mianowana kapłanka Perunkasa
Agnes Z początku byłem bardzo sceptycznie nastawiony do zadania aby przekonać lub zmusić Twoją postać do służby Perunowi

Wyszedł z tego jednak fajny wątek, który urozmaicił mi bieganie po lesie i zmusił do łażenia i szukania sojuszników, którzy wesprą mnie przy samym napadzie na Wasz konwój. Sama inicjacja była też bardzo fajna i tutaj plusy dla Wernera, który to wszystko prowadził i wyznaczył mi to zadanie
Aveda Miałaś zaszczyt być pierwszą osobą, którą potraktowałem zaklęciem na Larpie

Że wyszła z tego niezła historia to tylko bardziej mnie zachęcało do subtelnego wykorzystywania magii kiedy już była taka konieczność

Brawa za zmanipulowanie samcem za pomocą magii wody! Cholernie chciałem zobaczyć jak ktoś poza mną używa takiej sztuczki
Moje drogie uczennice! Jeżeli mnie nie okłamywałyście że się Wam podobały nauki Aszvaida o sztukach pogańskich to w takim razie był to najbardziej satysfakcjonujący motyw, który przeżyłem na LM

Łezka w oku mi się zakręciła kiedy zaczęłyście same kombinować z czarami.
Satyr(faun) Świetny byłeś

Strój jak i wczucie się w lekkoducha ceniącego sobie podstawowe dobra cielesne to była pierwsza klasa. Co prawda... Aszvaid jest teraz faunowym sługą... Cóż, oby nie skończyło się to na robieniu za pokraka

Dzięki za wsparcie przy prowadzeniu nauk
Kapłan Deivasa No, nie było tak tragicznie, nie? Pierwszy larp za pasem, można wszystko pokombinować i machnąć show i po raz kolejny
Brat kniazia oraz jego ludzie. Że Vel głównie pilnował aby krześcijany się nie nakombinowały za nadto oraz aby wysłannikowi książęcemu nie było za łatwo, niewiele miałem okazji pogadać. Tak czy siak dzięki za figurkę, przydała się.
Od razu podziękuję prawdziwemu wojowi litewskiemu jak i pani cyrulik

Z Wami miałem świetne interakcje przy uczcie. "Co puste to popsute" kradnę i zamierzam to wykorzystać na najbliższym larpie

Sława!
Eskorta co to do zakonu miała moją ulubioną kapłankę zabrać. No mieliście niepowtarzalną okazję aby na łono starych bogów powrócić

Starczyło wziąć kamienie z moich rąk i dokończyć ołtarz a zyskalibyście nie lada przyjaciół. Tak to Was pokroiliśmy

Sorki za tak przytłaczający i brutalny szturm z zaskoczenia, jednak ludzi do pomocy zebrało się więcej niż mogłem mieć nadzieję

Na przyszłość da Wam to nauczkę aby patrzeć na łapy każdemu kto podejdzie co najmniej na dziesięć metrów
Biskup Twoja śmierć była faktycznie epicka

Nie chciałem zabijać nikogo z Was, ale musiałeś się rzucać, co?
Pustelnik, który był pustelnikiem. Nie miałem niestety okazji poznać Twego odgrywania, okoliczności nie pozwoliły ani razu na cywilizowaną rozmowę. Chociaż nie sądzę aby ta była łatwa w wypadku Aszvaida...
Z wyjątkową twarzą przyjmowałeś każdy atak mej postaci, całe szczęście że nie odebrałem Ci relikwiarza. Inaczej nie mógłbym wrzucić biskupa do wężowego dołu

Swoją drogą wyszło też ciekawe nieporozumienie, nawet szkoda że nie zakończyło się pojedynkiem magicznym. Działoby się
Podziękowania też dla reszty ekipy

Jakbyśmy wszyscy nie przyszli, nie byłoby komu snuć intryg, badać las czy rozwiązać problemu niespokojnych duchów. Te jakoś zawsze lubią wychodzić z grobu i robić bajzel...
Liczę na jakieś spotkanie polarpowe

chętnie znowu z Wami usiądę i się napiję
Było SUPER. Kiedy następna odsłona?
Wymieniłem po prostu te osoby z którymi miałem największe lub ciekawe interakcje, jak o kimś zapomniałem to pardon

Spodziewać się przeedytowania

+ i - później.