A więc w zeszłym roku ten temat sobie odpuściłem w tym roku jednak sądze że warto pare słów napisać
Zaczynając od podziekowań
-Mg za pracę którą włożyli by tego larpa stworzyć.
-Podziękowac chciał bym wszystkim towarzyszącym mi polakom którzy to w wielu konfliktach opowiadali się za mną Janowi z Płocka, rycerzowi herbu gryf (imienia nie pamiętam ) i Narestelowi za bycie mym zbrojnym ramieniem oraz panience annie herbu lubicz za poparcie mej osoby.
-Jak zawsze biskupowi za wspaniałe odgrywanie roli i zaprawdę ciężkie rozmowy dyplomatyczne i robienie wspaniałego klimatu zwłaszcza podczas rozmów sam na sam. (choć przyznam iż brakowało mi w tym roku całuj pierścień

)
-Druzynie Harrahów za poparcie i wspulną grę pomimo pewnych problemów które łaczyły nasze postacie a które to problemy udało się okiełznać, oraz za klimatyczne odgrywanie w wielu sytuacjach.
-Piewszemu cywunowi za wspaniały konflikt bardzo skrajnych postaci i wielką niechęć wobec siebie nawzajem.
-Karczmarce za to hmmm... Za to że byłaś straszną zołzą Val

i za twój wspaniały akcent.
-Dziadkowi zielarzowi za cierpliwość do mnie - sorki mogłem cię w kilku momentach wkurwić.
-Lambi- za próbe pomocy w rozwiązywaniu problemów z wrogami.
-Baronessie Katerinie von lieven za popieranie mych planów i mimo wszystko ogomną dozę samozaparcia (mimo wszystko po dosyć traumatycznej ostatniej odsłonie dała się przekonac do tego wyjazdu)
-Velowi po raz kolejny za klimatyczne odgrywanie postaci i mimo iż różne były nasze intencje i cele udawało nam się dojść do jakiegoś porozumienia.
-Hisji za klimatyczne rozmowy podczas uczty oraz za wspaniały wykład oraz pomoc w cięzkiej sytuacji.
-ekipie piratów za klimatyczne odegranie sceny sprzedania swego bosmana którego to przynieśli związanego jak wieprza

-Francowi za wspaniały klimat śmierci i wspaniałą pieśń godną jakiego zacnego RPG
-Volantowi za odgrywanie jednego z niewielu sensownych przedstawicieli stanu trzeciego.
-Salahadowi za wspaniałe odegranie Jaksy
naprawdę nie wiedziałem co mam sądzić o tej postaci

gdy wszedł aż mnie zatkało zaś gdy zaczął krzyczeć na ludzi prosiłem w myślach by tylko niczego ode mnie nie chciał, zaś gdy zaczął rzucać ciastem po ludziach myślałem że ze śmiechu się zakrztusze.
-Chłopom którzy to ledwo uszli z zyciem za próbe zamachu na rycerzu i scene zamknięcia obojga naraz w jednych dybach.
-Starszej siostrze baronessy von lieven która to naprawde bardzo ciężką partią do dyskusji się okazała.
-Oraz wszystkim postacią które zasługują na pochwałę za odgrywanie i klimacenie.
Jednakże słodzenia dość
Larp miał niestety naprawdę sporo niedociągnięć i postaci negatywnych.
-Sam powód dla którego lapra niestety opuścić musiałem, związany z niedociągnięciami MG które w tym wypadku moje najśmielsze oczekiwania przekroczyły.
Nie było to jednak związane bespośrednio ze mną a osoba mi towarzyszącą baronessą kateriną von lieven (Dżaa). Wprowadzona druga postać jej siostra tak namieszała w sytuacji ( zupełna zmiana historii postaci kateriny związana z wprowadzeniem watków od jej siostry jak chociazby żyjący martwy ojciec czy fakt że ma siostre i to starszą ???) oraz dalszy rozwój sytuacji doprowadziły iż larp przestał Dżaa przynosić radość a jednie irytacje i smutek zaś i mi cała sytuacja nie była miła.
-Zachowanie niektórych Mgów w powyższej sytuacji uważam za nieodpowiednie mam tu konkretnie na myśli Franca który mimo oczywistości jego winy miast się przyznać obracał wszystko na Dżaa oraz urszula która podczas rozmowy z nami próbowała ukazać nam brak racji. (Urszulo może nie było to twoim celem ale twoje wypowiedzi nie były wobec nas zbyt miłe - jak najbardziej rozumiem twoje zmęczenie i zakładam że naprawdę chciałaś dobrze jednak odczucie jakie miałem było stanowczo pejoratywne)
-Kontynuując niedociągnięcia MGów przez dosyć długi czas przed pierwszym wiecem próbowałem się dowiedzieć na jakiej zasadzie będzie się odbywał... nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
- Bonus przez fakt iż ojciec obu baroness von lieven żyje żadna z nich nie powinna być tytuowana baronessą zważywszy na fakt iż niby zadna z nich ziem żadnych nie posiadała.
-Nie podobała mi się wyjądkowo równiez kreacja kapitana slawko który o w znaczący i bezsensowny sposób popierał niektóre postaci (może czegoś nie wiem dlatego z chęcią bym poznał intencje slawka choćby podczas wiecu )
-Tasza i slavko - tuz po wyborze cywuna chcac szybko działać udałem się do taszy by nając piratów i to rozpoczęło śmieszny krąg odsyłania fabularnego i oftopowego gdzie przez naprawdę długi czas byłem olewany.
-Co do niektórych graczy zwłaszcza stanu chłopskiego olbrzymim minusem jest stanowczo odgrywanie.
Przepraszam ale to co się tam działo to była trochę kpina chłop który w taki sposób zwracał się do szlachcica jaki występował na larpie to trochę śmieszne, dotyczy to zwłaszcza wiecu na którym co ciekawe MGowie podsyycali chłopów zamiast przypomieć im troszkę gdzie ich miejsce.
Rozumiem iz może być jeden czy dwóch krnąbrnych chłopów w wiosce ale wszyscy? toć to wszystkich do rangi szlacheckiej podnieśmy.
Również szlachta w niektórych momentach smieszna była
osobiście nie rozumiem dlaczego syn barona traktowany był w ten sam sposób jak ham który ledwo co tytuł szlachecki dostał.
-to samo prawie dotyczy kobiet które historycznie raczej nie cieszyły by się poparciem siedząc u władzy bez mężczyzny co się tyczy zakonczenia larpa które z tego co usłyszałem (okazało się przejeciem władzy przez kobiety)
-Jak zawsze również uznam za bezsensowne brak możliwości zabijania na tym larpie , naprawdę rozumiem iż mozna bac się śmierci, ale od tego są chyba cechy które choć częściowo moga to ograniczyć jak i ostrzeżenia mg dlategoż też nie do końca rozumiem dlaczego mgowie po prostu nie dadzą możliwości zabić kilku graczy
-żal równiez mam do Baltazara, mego kuzyna któremu zleciłem to zadanie do wykonania, a które to zadanie nie zostało wykonane ze względu na strach przed reakcją mg po zeszłym limesie, Czy gwałt w tamtycz czasach to nie było coś co się mogło się zdarzyć. Nie dokońca rozumiem w jaki sposób mogło by to graczowi zaszkodzić!
-Jeśli kto ma pretensje do mojego zagrania i wtargnięcia do domu sołtysa nie wiem o cóż żal macie. Przyznam iż zły byłem straszliwie, jednak uznałem iz to było by rozwiązanie najbardziej pasujące do charakternika takiego jak moja postać. Bawiło mnie trochę przerażenie Vela i jego uspokajające gesty w moją stronę gdyż podczas kłótni z Cywunem stanowczo już się uspokoiłem i odgrywałem postać.
-Nie do konca rozumiem po co pewien giermek przyłączył się do mego orszaku gdy oprócz przedstawiania się przez całego larpa go nie widziałem a i nie widziałem jego żadnej interakcji z pozostałymi postaciami polaków. :/
-Dodatkowo usłyszałem od kilku osób o personie, która najwidoczniej słabo umiała się pogodzić z niektórymi faktami ( przyznam iz mi też cięzko z tym było ) jednak osoba ta wywarła w kilku momentach nacisk na MG przez co dla innych graczy wynikły niefajne sytuacje i gracze ci mogli poczuć się dotknięci.
Przeprosić chciał bym wszystkich którym mój wyjazd plany bądź knowania popsuł jednakże nie do mnie prosze mieć pretensje pod tym względem lecz do MG
Powiem tak, podczas larpa została wielokrotnie złamana podstawowa jego zasada NIE BĄŹ DUPKIEM !
Sądze iż do kolejnej odsłony powinno byc to przemyślane zarówno przez graczy jak i grono MG.
Przyznam iż wielce żałuje iż odjechac musiałem bo gra pewnie przybrała by zupełnie inny obrót.